sobota, 16 sierpnia 2014

Szczęśliwy kaktusik cz.1

Dwóch braci, na dodatek bliźniaków w jednej szkole... Dwóch "kochających" się braci, tak... kochających się inaczej. To znaczy :Młodszy-Lenny jest dobrym uczniem, jednak zawsze zazdrosny o brata, który nie dość, że starszy to jeszcze lepszy, a w czym ?
We wszystkim i to go denerwowało. Rodzina zawsze faworyzowała Derksena. Zawsze on jest najlepszy, najmądrzejszy, najrozsądniejszy.
Była jedna zaleta. Chodzili do dwóch różnych klas i to niesamowicie cieszyło Lena.
-Tao-mruknęła jedna z nauczycielek, a dokładniej ukochana nauczycielka historii-Zaprowadzisz koleżankę do pielęgniarki-wskazała tu na blondynkę, która uśmiechała się lekko, a koło niej stała brunetka, a za nią tuląca się do niej rudowłosa czarownica. Czemu czarownica ? Nie wiadomo po co, ale nosiła ostatnimi czasu kapelusz wiedźmy na głowie, a obecnie rudowłose zwierzątko tuliło się do czarnowłosej dziewczyny o dwukolorowych oczach.
-Ale Haibu-san, one nie wyglądają na chore-mruknął fioletowłosy przewracając oczami.
-Tak może fizycznie nie, ale umysłowo raczej na pewno-warknęła historyczka, patrząc z wyrzutem na wcześniej minione uczennice.
-My też panią lubimy-mruknęły na raz uśmiechając się lekko, Złotooki westchnął i poszedł wraz z nimi do gabinetu pielęgniarki, gdzie zamiast domniemanej starszej pani siedział sobie Hotaru i grał w jakąś gierkę na telefonie.
-Co ty tu kurwa robisz ?!-zawołała Mari patrząc na niego z wyrzutem.
-Nowa kryjówka?-spytała Maja, patrząc uważniej na chłopaka, a ten tylko kiwnął głową potwierdzająco.
-Dostałeś pałę z matmy ?-zapytała dodatkowo Lili.
-Zależy w jakim kontekście...-rzucił z uśmiechem chłopak, ale "ktoś" złapał go za ramię, a dokładniej sam Michał, przed którym obecny ów osobnik, próbował się jak widać nieudolnie skryć.
-Czy ja myślę, ze to on ?-spytał przerażony, widząc miny reszty, a Len jak i dziewczyny pokiwały tylko potwierdzająco.
-Zgadłeś-oznajmił ze spokojem blondyn po czym zwrócił się do reszty uczniów-A ty Maju, Mari, Li i Len co tu robicie ?
-Miałem je przyprowadzić-zabrał w końcu głos Tao, przewracając oczami z politowaniem.
-A co one zrobiły ?-tu Michał wskazał na minione wcześniej osoby.
-Nic Michał~san-zawołała Maja uśmiechając się dziecinnie, a wręcz słodko... za słodko.
-Co ma znaczyć w twoim słowniku "nic", bo z tego co pamiętam może oznaczać zniszczone miasto, czyjeś zwłoki, zrobienie z kogoś homoseksualisty...-i tak pewnie by wymieniał.... w nieskończoność, ale Hotaru próbował wykorzystać chwilę nieuwagi blondyna i zwiać w poszukiwaniu nowej kryjówki.
Jednakże nie przemyślał tego za dobrze i wpadł na Lena, który wylądował na łóżku za kotarą.
-Uważaj debilu co robisz~syknął kto ? Oczywiście jego "ukochany" starszy braciszek, a kto by inny ?
Złotooki przeklnął coś zdenerwowany.
-Co ty tu robisz ?!
-Nie drzyj się-mruknął czerwonooki łapiąc się za głowę.-Nauczyciele powiedzieli, że jeśli chcę mogę tu odpocząć, ale ty mi w tym przerwałeś-oznajmił Derksen, na co złotooki jeszcze mocniej się wkurzył.
-Len łap!-krzyknęła Mari, kiedy rzuciła kaktusem znalezionym w gabinecie. Miała nim przywalić w łeb Hotaru, ale Maja na nią w tym czasie wraz z Lili wpadły i niestety rzuciła w stronę Derksena i Lena i aby uniknąć rozbicia  biednej i niewinnej roślinki. -Jak nie złapiesz, to obiecuję, że skończysz jak ta istota~!-dodała jeszcze, aby dać do zrozumienia, że ma wykonać grzecznie polecenie i przypadkiem bracia Tao złapali w tym samym czasie kwiat. Niestety w czasie tego zdarzenia Derksen wylądował na podłodze.
-Nic Ci nie jest ?-spytał Lenny.
-Nie~oznajmił dość wesołym głosem demon, na co szaman prawie zaliczył glebę, zresztą jak pozostali.
-Aby na pewno dobrze się czujesz ?-spytała dla pewności Asakura, która też była zdumiona.
Wtedy do gabinetu wpadła Sasy, która akurat musiała zastąpić minioną pielęgniarkę, gdyż ta jak dowiedziała się o tym, że w jej gabinecie przebywają jej "ukochani" uczniowie, załamała się nerwowo i wzięła urlop na czas nieokreślony.
-Słuchajcie macie pozwolenie by wyjść ze szkoły-oznajmiła srebnowłosa.
-Nawet bez pozwolenia byśmy wyszli-stwierdził niebieskowłosy, ale jego entuzjazm został od razu zgaszony przez Michała.
-Niestety ty zostajesz ze mną-powiedział stanowczo, patrząc na chłopaka znacząco.
-To może ja już pójdę...-zaproponował Len, próbując się wycofać, ale czerwonooki złapał go za rękę.
-Chyba chciałeś powiedzieć, że my pójdziemy~zawołał słodkim głosem, na co większość zareagowała dość dziwnie, a ich miny były bezcenne i wręcz dziwne.


***
-Możesz mi powiedzieć co ty kurwa wyprawiasz ?!-warknął Lenny, kiedy wraz z bratem byli już w JEGO mieszkaniu. Obecnie czerwonooki siedział na łóżku przyglądając się Lennemu z zainteresowaniem.
-A co niby miało się dziać, braciszku~?
-Nic kurwa-fuknął złotooki, chcąc coś jeszcze powiedzieć, ale zanim zdążył zadzwoniła jego komórka.
-Czego?!-warknął do słuchawki.
-Lenuś, musimy pogadać~ze słuchawki wydobył się głos Mai.
-No co jest?
-Lili wraz z Sasy znalazły w księgach z zaklęciami Hogwartu pewną ciekawostkę... Zupełnie przypadkiem dowiedziały się, że kaktusy są aktywne na ludzkie dusze i zaklęcia różnego rodzaju zmieniające osobowość i...-chciała dokończyć, ale fioloetowłosy przerwał jej.
-No, a co ma to niby z Derksen wspólnego ?! Może za mocno łbem o ścianę przywalił i tyle...
-Nie Lenny, na pewno nie~ To wynik zaklęcia, a może raczej żartu jakiegoś z duchów. Z kaktusie jej zaklęta osobowość Derksena, jednak my nie wiemy jak to zmienić.
-Dzięki za pomoc-mruknął rozłączając się.
-Lenny~kun może Ci w czymś pomóc~?-spytał czerwonooki z uśmiechem. Len już miał mu coś odpowiedzieć, jednak zamyślił się i coś na szybko wymyślił.
-Możesz na chwilę iść do kuchni i zrobić herbaty?-spytał wymyślając na szybko jakąś wymówkę.
-Oczywiście~zawołał demon, po czym wyszedł. W tym czasie złotooki dokładniej przyglądał się minionej roślinie. Jakim kurwa cudem się to stało ?! Nie wiedział...
-Chciał rzucić kwiatem przez okno, kiedy coś go powstrzymało, a dokładniej czyjeś warknięcie.
-Ani się waż~!-rozejrzał się po pokoju, jednak nie wiedział skąd dochodzi źródło głosu.-Debilu to ja!-znowu to samo. Szaman spojrzał gwałtowanie na kaktusa i pomyślał, że to może... ale nie to niedorzeczne !
-Dobrze myślisz kretynie, po raz pierwszy. Musisz to jakoś odwrócić~
-Niby jak ?-spytał młodszy ze zdumieniem. To jest chore...
-Jest pewien sposób, ale-tu jakby się zawahał z wyjaśnieniami.
-Ale co kurwa ?! Derksen mówd do cholery co!
-Pocałunek-to rozbrzmiało w głowie szamana. Pierwsza myśl Lennego "Że co kurwa ?!".
-Jestem~zawołał czerwonooki wchodząc do pokoju z herbatami. Lenny z początku wahał się nad wyborem, ale w końcu zadecydował. Podszedł po prostu do brata, a ich wargi złączyły się w namiętnym pocałunku, ale po chwili młodszy Tao został przygwożdżony do ściany.


***

Jutro może napiszę część drugą~ 


15 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam ostatnio mangi Mottomi i tak jakoś naszło xD wiem mój brak mózgu jest przerażający ;-; skutek-braku kawy

      Usuń
  2. A mówiłaś że już przestajesz z Yaoi... xD fajnego one-shot'a napisałaś. Ubawiłam się nie ma co... czekam na drugą część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Właśnie widzę.... =.=

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Tu się z tobą zgodzę... =.=
      Powinna się bardziej doceniać.

      Usuń
  3. Nie powinnam v.v krytyczność do siebie udoskonala ;-; i nie kraczcie , bo naprawdę przestanę >,< A po za tym do Mai pretensje, ona mi kazała ;-; napisać

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty wiesz, że ja Cie kocham i dlatego jak prosisz "Mari napisz mi coś" to piszę :____: koteczku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Może ring bokserski przynieść co? coś czuje, że będzie niezła bitka xD.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń