We wszystkim i to go denerwowało. Rodzina zawsze faworyzowała Derksena. Zawsze on jest najlepszy, najmądrzejszy, najrozsądniejszy.
Była jedna zaleta. Chodzili do dwóch różnych klas i to niesamowicie cieszyło Lena.
-Tao-mruknęła jedna z nauczycielek, a dokładniej ukochana nauczycielka historii-Zaprowadzisz koleżankę do pielęgniarki-wskazała tu na blondynkę, która uśmiechała się lekko, a koło niej stała brunetka, a za nią tuląca się do niej rudowłosa czarownica. Czemu czarownica ? Nie wiadomo po co, ale nosiła ostatnimi czasu kapelusz wiedźmy na głowie, a obecnie rudowłose zwierzątko tuliło się do czarnowłosej dziewczyny o dwukolorowych oczach.
-Ale Haibu-san, one nie wyglądają na chore-mruknął fioletowłosy przewracając oczami.
-Tak może fizycznie nie, ale umysłowo raczej na pewno-warknęła historyczka, patrząc z wyrzutem na wcześniej minione uczennice.
-My też panią lubimy-mruknęły na raz uśmiechając się lekko, Złotooki westchnął i poszedł wraz z nimi do gabinetu pielęgniarki, gdzie zamiast domniemanej starszej pani siedział sobie Hotaru i grał w jakąś gierkę na telefonie.
-Co ty tu kurwa robisz ?!-zawołała Mari patrząc na niego z wyrzutem.
-Nowa kryjówka?-spytała Maja, patrząc uważniej na chłopaka, a ten tylko kiwnął głową potwierdzająco.
-Dostałeś pałę z matmy ?-zapytała dodatkowo Lili.
-Zależy w jakim kontekście...-rzucił z uśmiechem chłopak, ale "ktoś" złapał go za ramię, a dokładniej sam Michał, przed którym obecny ów osobnik, próbował się jak widać nieudolnie skryć.
-Czy ja myślę, ze to on ?-spytał przerażony, widząc miny reszty, a Len jak i dziewczyny pokiwały tylko potwierdzająco.
-Zgadłeś-oznajmił ze spokojem blondyn po czym zwrócił się do reszty uczniów-A ty Maju, Mari, Li i Len co tu robicie ?
-Miałem je przyprowadzić-zabrał w końcu głos Tao, przewracając oczami z politowaniem.
-A co one zrobiły ?-tu Michał wskazał na minione wcześniej osoby.
-Nic Michał~san-zawołała Maja uśmiechając się dziecinnie, a wręcz słodko... za słodko.
-Co ma znaczyć w twoim słowniku "nic", bo z tego co pamiętam może oznaczać zniszczone miasto, czyjeś zwłoki, zrobienie z kogoś homoseksualisty...-i tak pewnie by wymieniał.... w nieskończoność, ale Hotaru próbował wykorzystać chwilę nieuwagi blondyna i zwiać w poszukiwaniu nowej kryjówki.
Jednakże nie przemyślał tego za dobrze i wpadł na Lena, który wylądował na łóżku za kotarą.
-Uważaj debilu co robisz~syknął kto ? Oczywiście jego "ukochany" starszy braciszek, a kto by inny ?
Złotooki przeklnął coś zdenerwowany.
-Co ty tu robisz ?!
-Nie drzyj się-mruknął czerwonooki łapiąc się za głowę.-Nauczyciele powiedzieli, że jeśli chcę mogę tu odpocząć, ale ty mi w tym przerwałeś-oznajmił Derksen, na co złotooki jeszcze mocniej się wkurzył.
-Len łap!-krzyknęła Mari, kiedy rzuciła kaktusem znalezionym w gabinecie. Miała nim przywalić w łeb Hotaru, ale Maja na nią w tym czasie wraz z Lili wpadły i niestety rzuciła w stronę Derksena i Lena i aby uniknąć rozbicia biednej i niewinnej roślinki. -Jak nie złapiesz, to obiecuję, że skończysz jak ta istota~!-dodała jeszcze, aby dać do zrozumienia, że ma wykonać grzecznie polecenie i przypadkiem bracia Tao złapali w tym samym czasie kwiat. Niestety w czasie tego zdarzenia Derksen wylądował na podłodze.
-Nic Ci nie jest ?-spytał Lenny.
-Nie~oznajmił dość wesołym głosem demon, na co szaman prawie zaliczył glebę, zresztą jak pozostali.
-Aby na pewno dobrze się czujesz ?-spytała dla pewności Asakura, która też była zdumiona.
Wtedy do gabinetu wpadła Sasy, która akurat musiała zastąpić minioną pielęgniarkę, gdyż ta jak dowiedziała się o tym, że w jej gabinecie przebywają jej "ukochani" uczniowie, załamała się nerwowo i wzięła urlop na czas nieokreślony.
-Słuchajcie macie pozwolenie by wyjść ze szkoły-oznajmiła srebnowłosa.
-Nawet bez pozwolenia byśmy wyszli-stwierdził niebieskowłosy, ale jego entuzjazm został od razu zgaszony przez Michała.
-Niestety ty zostajesz ze mną-powiedział stanowczo, patrząc na chłopaka znacząco.
-To może ja już pójdę...-zaproponował Len, próbując się wycofać, ale czerwonooki złapał go za rękę.
-Chyba chciałeś powiedzieć, że my pójdziemy~zawołał słodkim głosem, na co większość zareagowała dość dziwnie, a ich miny były bezcenne i wręcz dziwne.
***-Możesz mi powiedzieć co ty kurwa wyprawiasz ?!-warknął Lenny, kiedy wraz z bratem byli już w JEGO mieszkaniu. Obecnie czerwonooki siedział na łóżku przyglądając się Lennemu z zainteresowaniem.
-A co niby miało się dziać, braciszku~?
-Nic kurwa-fuknął złotooki, chcąc coś jeszcze powiedzieć, ale zanim zdążył zadzwoniła jego komórka.
-Czego?!-warknął do słuchawki.
-Lenuś, musimy pogadać~ze słuchawki wydobył się głos Mai.
-No co jest?
-Lili wraz z Sasy znalazły w księgach z zaklęciami Hogwartu pewną ciekawostkę... Zupełnie przypadkiem dowiedziały się, że kaktusy są aktywne na ludzkie dusze i zaklęcia różnego rodzaju zmieniające osobowość i...-chciała dokończyć, ale fioloetowłosy przerwał jej.
-No, a co ma to niby z Derksen wspólnego ?! Może za mocno łbem o ścianę przywalił i tyle...
-Nie Lenny, na pewno nie~ To wynik zaklęcia, a może raczej żartu jakiegoś z duchów. Z kaktusie jej zaklęta osobowość Derksena, jednak my nie wiemy jak to zmienić.
-Dzięki za pomoc-mruknął rozłączając się.
-Lenny~kun może Ci w czymś pomóc~?-spytał czerwonooki z uśmiechem. Len już miał mu coś odpowiedzieć, jednak zamyślił się i coś na szybko wymyślił.
-Możesz na chwilę iść do kuchni i zrobić herbaty?-spytał wymyślając na szybko jakąś wymówkę.
-Oczywiście~zawołał demon, po czym wyszedł. W tym czasie złotooki dokładniej przyglądał się minionej roślinie. Jakim kurwa cudem się to stało ?! Nie wiedział...
-Chciał rzucić kwiatem przez okno, kiedy coś go powstrzymało, a dokładniej czyjeś warknięcie.
-Ani się waż~!-rozejrzał się po pokoju, jednak nie wiedział skąd dochodzi źródło głosu.-Debilu to ja!-znowu to samo. Szaman spojrzał gwałtowanie na kaktusa i pomyślał, że to może... ale nie to niedorzeczne !
-Dobrze myślisz kretynie, po raz pierwszy. Musisz to jakoś odwrócić~
-Niby jak ?-spytał młodszy ze zdumieniem. To jest chore...
-Jest pewien sposób, ale-tu jakby się zawahał z wyjaśnieniami.
-Ale co kurwa ?! Derksen mówd do cholery co!
-Pocałunek-to rozbrzmiało w głowie szamana. Pierwsza myśl Lennego "Że co kurwa ?!".
-Jestem~zawołał czerwonooki wchodząc do pokoju z herbatami. Lenny z początku wahał się nad wyborem, ale w końcu zadecydował. Podszedł po prostu do brata, a ich wargi złączyły się w namiętnym pocałunku, ale po chwili młodszy Tao został przygwożdżony do ściany.
***
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzytałam ostatnio mangi Mottomi i tak jakoś naszło xD wiem mój brak mózgu jest przerażający ;-; skutek-braku kawy
UsuńA mówiłaś że już przestajesz z Yaoi... xD fajnego one-shot'a napisałaś. Ubawiłam się nie ma co... czekam na drugą część.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńWłaśnie widzę.... =.=
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTu się z tobą zgodzę... =.=
UsuńPowinna się bardziej doceniać.
Nie powinnam v.v krytyczność do siebie udoskonala ;-; i nie kraczcie , bo naprawdę przestanę >,< A po za tym do Mai pretensje, ona mi kazała ;-; napisać
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTy wiesz, że ja Cie kocham i dlatego jak prosisz "Mari napisz mi coś" to piszę :____: koteczku
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMoże ring bokserski przynieść co? coś czuje, że będzie niezła bitka xD.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOszczędzasz energię kotku ;-;
Usuń